Jak zrobić skuteczną prezentację biznesu?

Prezentacja biznesu – co się liczy w grze o skuteczność?

Większość gier jest zabawna. Gra w skuteczną prezentacje biznesu, dodatkowo może uczynić cię bogatym.

Wszystko czego potrzebujesz to ołówek i chęć grania fair play.

Twoje uczciwe odpowiedzi do testu poniżej są bardzo ważne. Wtedy możesz porównać co twój kandydat chce usłyszeć, do tego, czego mu dostarczasz podczas prezentacji.

Profesjonalista daje swoim kandydatom dokładnie to, co chcą kupić. Poza tym, powinniśmy spojrzeć na naszą prezentację rekrutacyjną oczami naszych kandydatów.

Test przeprowadzony wśród kandydatów w branży marketingu sieciowego pytał o to, co interesuje kandydatów podczas prezentacji. Dziesięć najważniejszych punktów zostało przedstawionych kandydatom, aby ocenili ich ważność, nadając im wartości.

Masz teraz szansę sprawdzić, jaka jest twoja wiedza w tym zakresie. Po prostu udawaj, że jesteś kandydatem. Następnie proszę oceń kolejne kategorie według hierarchii ważności pod względem podejmowania decyzji o przystąpieniu do firmy marketingu sieciowego. Przyznaj wartość (1) tej kategorii, która wg Ciebie jest najbardziej motywująca, numer (10) najmniej motywującej kategorii dotyczącej przyłączenia się do firmy. Kiedy będziesz mieć już ocenione wszystkie kategorie od 1 do 10, sprawdź poniżej i zobacz, jak ocenili to kandydaci.

Upewnij się że wypełnisz test zanim sprawdzisz odpowiedzi. Oszukiwanie samego siebie nigdy nie jest zabawne.

Dziesięć elementów do oceny:

—— Firmowe materiały

—— Plan marketingowy i potencjalne zarobki

—— Zapewnione szkolenie startowe

—— Kto daje prezentację

—— Linia produktów

—— Doświadczenie zarządu firmy

—— Wsparcie upline (górnej linii)

—— Wizerunek firmy

—— Zestawy sprzedażowe/zestawy startowe

—— Bycie pierwszym w okolicy

Teraz uporządkuj listę od 1 do 10, od najważniejszego do najmniej ważnego,
z punktu widzenia potencjalnego klienta.

 

Zrób to teraz.

 

Kluczowe pytanie brzmi,
„Czy myślisz jak potencjalny klient?”

***************************************************

***************************************************

***************************************************

 

Jak ocenili te elementy kandydaci?

skuteczna prezentacja biznesu w mlm
skuteczna prezentacja biznesu w mlm – poznaj rozwiązanie

 

Nie, Nie, Nie!

 

Żadnego zerkania dopóki nie ponumerujesz swojej listy!

 

OK. Punkt #1 i zwyciężył z miażdżącą przewagą, to:

  1. Kto dał prezentację?

Zaskoczony? Chodzi o CIEBIE. Ludzie dołączają do ludzi. Kandydat nie może zobaczyć ani dotknąć firmy. Nie ma też osobistego doświadczenia z linią produktów. Nie widział strony głównej. Wszystko co widzi kandydat to TY.

Zatem najważniejszym elementem dla potencjalnego klienta jest to „kto dał prezentację?”

Jeszcze raz, to jest z punktu widzenia potencjalnego klienta. Może dla nas bardziej istotne jest znać nazwę firmy, jak długo jest w tym biznesie, kto jest jej założycielem i tak dalej.

Ale klient chce wiedzieć dokładnie, kto dał prezentację. To jest biznes ludzi.

A co z literaturą? Z filmami video? Rozważ to. Jeśli Joanne Kathleen Rowling(ta od Harrego Pottera)  prezentowałaby biznes marketingu sieciowego, nawet gdyby robiła to tylko za pomocą tylnej okładki swojej książki, wciąż byłbyś pod wrażeniem. Jednak, jeśli pijany jegomość pokazuje genialne video, czy dołączyłbyś? Kandydat patrzy na CIEBIE.

Twój kandydat będzie pracował z Tobą, nie z video, flip chartem czy międzynarodowym dyrektorem marketingu firmy. Jego myśli podczas twojej prezentacji to:

„Czy mogę pracować efektywnie z tobą?”

„Czy poświęcisz dla mnie czas, aby mi pomóc?”

„Czy potrafisz to robić, by mnie nauczyć?”

„Czy mówisz prawdę?”

„Czy wyrolujesz moich znajomych?”

„Czy można ci ufać?”

„Czy jesteś w pełni oddany temu biznesowi, czy jesteś zwykłym domokrążcą?”

„Serwujesz mi wyuczoną formułkę, czy naprawdę ze mną rozmawiasz?”

„Czy będziesz mieć cierpliwość kiedy będę się uczyć?”

„Czy jedyne na czym ci zależy to podpisana aplikacja i moje pieniądze?”

„Czy wierzysz we mnie?”

To jak kandydat odbiera ciebie jest najważniejszą rzeczą kiedy podejmuje decyzję, by dołączyć. Czy widzisz sens w popracowaniu nad wyglądem swojej prezentacji?

Jako zły przykład tego konceptu, rozważ następujący scenariusz. Zmotywowany dystrybutor spędza godziny nad wkuwaniem faktów odnośnie:
A. Gdzie urodził się właściciel firmy. OMG. Czy to naprawdę istotne w której gminie lubelskiego miały miejsce jego narodziny?

B. Czterdzieści dziewięć sposobów używania super-hiper środka czystości. Czy jeden albo dwa sposoby nie wystarczyłyby ? Oczywiście że tak. Czy kandydat naprawdę musi poznać molekularną zdolność współczynnika lepkości właściwej powierzchniowo czynnych substancji eksponowanych na powierzchni nienaftowej poniżej 4,57 stopni Celsjusza? (I nie zapomnij przeczytać pełnego raportu laboratoryjnego.)

C. Do jakiego typu auta kwalifikuje się osoba która osiągnęła poziom 9 Gwiazd PV/BV/CV przez regionalnego lidera kwalifikowanej konferencji. Czy twojego kandydata obchodzi jakim samochodem jeździ ktoś inny? Czy może bardziej interesuje go jak ty możesz pomóc mu aby on zaczął jeździć autem swoich marzeń?

D. Czterdziestopięciominutowa prezentacja planu marketingowego. Czy 7% na poziomie drugim znaczy cokolwiek w realnym życiu twojego kandydata? Czy 7% jest lepsze niż 6,5%? On nie jest nawet pewny, czy lepiej mieć mniej czy więcej procent. On jeszcze nie wie, czy jego znajomi i rodzina zaakceptują oferowane produkty. Oczywiście, że możemy się ekscytować nowo wprowadzonym bonusem, który firma wprowadziła na okres wakacji albo w innej promocji. Ale czy kandydat ma podstawy, aby w ogóle docenił najbardziej wyszukane punkty planu marketingowego?

To jasne, że fakty w prezentacji są mniej ważne niż to, w jaki sposób kandydat postrzega CIEBIE.

Pamiętaj, to jest biznes relacji – ale nie relacji stopy inflacji do baryłki ropy, tylko  biznes relacji pomiędzy ludźmi.

2. Wsparcie up-line

Jeśli potrzebujesz tłumaczenia tego punktu, to znowu mowa o TOBIE. Drugi najważniejszy czynnik w rankingu marketingu oczami kandydata skupia się na tym, czy będą mogli polegać na swoim sponsorze i górnej linii sponsorskiej(TOBIE i innych), czy otrzyma niezbędną pomoc aby mógł nauczyć się tego biznesu i odnieść sukces. W każdej prezentacji produkty są wspaniałe i plan jest wspaniały. Mimo tego, wielu kandydatów nie przyłącza się. Powód? Nie wierzą że mogliby to robić.

Twój kandydat może być zupełnie świeży w marketingu sieciowym. Będzie niepewny swoich możliwości, nie wie, czy jego umiejętności prezentacji wystarczą, aby przekuć to w pieniądze w marketingu sieciowym. Prawda jest taka, że twój kandydat może nawet nie mieć bladego pojęcia jak zacząć. Jego przyszłość jest w twoich rękach.

Co ważniejsze może być niż wsparcie górnej linii i sponsora w momencie początku jego kariery? Niewiele.

Możesz ukoić niepewność swojego kandydata, opowiadając mu jak ty i twój sponsor pomagacie innym osobom które odnoszą sukcesy.

Więc numer jeden to, ludzie dołączają do ludzi… ale numer 2 jest praktycznie taki sam. Chcą wiedzieć, czy uda im się to robić. A my zdecydowanie nie zamierzamy przyłączyć się do kogoś, kogo nie lubimy, bo wtedy będziemy musieli z nimi pracować.

Zapewnij swojego kandydata o pomocy jaką może uzyskać od uplinu z którego będzie mógł korzystać tak długo, aż nie osiągnie przekonania o swojej samodzielności by mógł osiągnąć poziom, który go satysfakcjonuje. Twój kandydat chce odnieść sukces. A Ty trzymasz w ręce klucz do tego sukcesu. Dlaczego by nie podkreślić swojego zaangażowania w jego rozwój długoterminowy?

Frazy, które nie powinny być częścią twojej prezentacji:

„Myślę, że ta firma da sobie radę.”

„Oczywiście, jestem również dystrybutorem w kilku innych firmach.”

„Jeśli nie spodoba ci się ten program, masz w zanadrzu jeszcze kilka które mogę ci pokazać.”

„Jeśli to nie zadziała dla ciebie, znam inną firmę w której mógłbyś spróbować.”

3. Zapewnione szkolenie 

Czy Twoja grupa ma tygodniowe lub miesięczne spotkania treningowe? Seminaria? Treningi? Czy masz telekonferencję, do której możemy się podłączyć? Czy masz na miejscu jakieś systemy, by pomóc nam odnieść sukces? Czy masz szkolenia? Czy firma prowadzi szkolenie?
Czy jesteś dobrym sponsorem? Czy pomożesz mi?To rzeczy, których twój kandydat będzie szukał. I to tylko połowa historii.

Trening „On-The-Job” to jest to czego twój kandydat pragnie, a jak wszyscy wiemy, ludzie kupują to, czego pragną, a nie to, co muszą. Co to takiego trening On-The-Job? To powód, dla którego biznes franczyzowy rozwinął się znacząco. Ponieważ oferuje on wsparcie doświadczonego opiekuna, który będzie pracował w danej lokalizacji aby pomóc wdrożyć sprawdzone sposoby danej firmy. To pomaga szybko wystartować, i minimalizuje błędy. Dzięki temu ten, kto kupuje franczyzę czuje się pewniej, jeśli ma zapewnioną dodatkową pomoc w postaci szkolenia On-The-Job.

Pomóż swojemu kandydatowi rozwiać strach przed nieznanym, podkreślając jak ty przeprowadzasz trening on-the-job, np. poprzez prezentację 2-na-1. Powiedz swojemu kandydatowi, że zrobisz z nim spotkania i prezentacje rekrutacyjne dla jego kandydatów, podczas gdy on będzie na tych spotkaniach obserwatorem. Każdy może poczuć się pewnie jeśli wszystko co ma zrobić to obserwować. Kiedy twój kandydat poczuje że ma wystarczające umiejętności by budować swoją grupę, wtedy podejmie decyzję aby kontynuować bez twojej pomocy.

Twoim zadaniem, jako coacha jest sprawienie, aby ludzie osiągali bardzo dobre wyniki i brali odpowiedzialność za swoją aktywność. Aby tego dokonać, musisz stworzyć im warunki, by mogli odkryć w sobie liderów. Ludzie mają ogromny potencjał, wystarczy tylko wydobyć go na światło dzienne.  Kiedy wiedzą, że będą szkoleni przez kogoś, kto jest dobry, podniesie to ich poziom wiary.

Jedną z rzeczy jaką robię z moimi ludźmi, kiedy z kimś pracuję, lub gdy kogoś sponsoruję mówię im:
proszę, proszę, posłuchaj tej specyficznej taśmy.
Lub przeczytaj tę książkę. Mam tu nagranie, które przygotowałam specjalnie dla nowej osoby i chcę, żebyś zobaczył to w tej konkretnej kolejności.
I mówię im, proszę nie rozmawiajcie o tym z nikim. Razem zrobimy listę i wtedy powiem Ci jak z kim porozmawiamy, a Ty posłuchasz.

Nie chcę, byś poszedł i spróbował sprzedać swoich przyjaciół i rodzinę . Pozwól mi pracować z tobą, pomóc się kształcić w tym biznesie. Będziemy pracować razem, abyś odniósł sukces.

Więc jest to bardzo ważne, abyś pomagał takiej osobie i dawał im trening jakiego potrzebują.

Wiem, że niektóre nowe osoby dostają zupełnie coś odmiennego. Przyłączasz się i pierwsza rzecz jaką słyszysz to, „OK. Chodźmy zmiażdżyć telefony. Masz tu kartkę papieru, za 10 minut ma tu być 100 nazwisk, a później wykonamy tyle telefonów ile trzeba.”

Ja powtarzam, „Cofnij się! Nie pal tego mostu.”

Jeśli właśnie dołączyłem do twojego przedsięwzięcia i nie mam pojęcia, o czym mówiłeś prawdopodobnie powiedziałbym niewłaściwą rzecz. Byłbym podekscytowany i zostawiłbym resztę spraw. Ty jesteś podekscytowany tym, że się przyłączyłeś, ale opowiedzmy twoim znajomym o tym właściwie, nie spalmy tego ciepłego rynku.

Kandydaci lubią kupować „rzeczy pewne”. Spraw aby jego sukces był dla niego pewną sprawą, zwłaszcza, kiedy zobowiążesz się do przeprowadzenia treningu on-the-job.

4. Plan marketingowy i potencjalne zarobki.

Tak więc jesteśmy prawie w połowie listy. Teraz klient wreszcie się zastanawia, „Czy mogę zarobić trochę pieniędzy?” To niezupełnie dotyczy tego, czy oni mogą zarobić trochę grosza. To bardziej,
czy możesz mnie nauczyć? Czy możesz mi pomóc zarobić pieniądze?

Nie jest problemem jak dużo pieniędzy.
To po prostu, „Czy potrafię to zrobić i zarobić trochę pieniędzy?”

Zatem 1, 2 i 3 było o tobie. Następnie w końcu dotarliśmy do pieniędzy. Oni chcą dowiedzieć się co nieco o planie marketingowym. Nie zagłębiaj się w wielkie szczegóły ponieważ prawdopodobnie i tak nie zrozumieją z tego zbyt wiele.

Zdziwiony? Pieniądze nie  są głównym powodem decyzji kandydata dopóki on sam nie wierzy, że mógłby zajmować się tym biznesem i odnosić sukcesy. ->Obietnice o zarobkach aż do tego momentu są nic nie znaczącymi słowami. Albo, innymi słowy, kogo obchodzi jeśli firma oddaje dystrybutorowi 99% wynagrodzenia, jeśli by zarabiać trzeba sprzedawać lód Eskimosom?

Wiara że kandydat może odnieść sukces w tym biznesie absolutnie przekracza wartości procentowe które można zarobić w planie marketingowym.

Pamiętasz swoją pierwszą styczność z marketingiem sieciowym? Czy mogłeś iść do domu i w całości przedstawić precyzyjnie szczegóły planu wynagrodzeń po jednokrotnym przedstawieniu? Prawdopodobnie nie. Więc nie spędzaj zbyt wiele czasu na wyjaśnianiu wielkiego bonusu z który w połowie z 1% wypłaca nadwyżki puli sprzedaży ogólnej dla niekwalifikowanych menadżerów lawendowych na regionalnych warunkach liczonych od podstawy punktów DDV. To nie pomoże twojemu kandydatowi podjąć decyzji o przyłączeniu się do ciebie.

Rekrutacja w wydaniu profesjonalistów koncentruje się na kilku podstawowych punktach planu wynagrodzeń, wyjaśnionych tak, aby każdy laik je zrozumiał.

Niektóre części planu kompensacyjnego mogą zostać wyjaśnione na szkoleniu, przede wszystkim należą do nich:

„nie obciążona wielkość sprzedaży”, „oznaczenia punktowe i ich objaśnienia”, „prowizja mieszana”, „różnice procentowe grup do wypłat”, „super hiper nazwy tytułów”.

5. Linia produktów

Nareszcie dotarliśmy do produktów. Czy zwracasz szczególną uwagę? Ponieważ jeśli masz klientów i starasz się wymienić im sekretne składniki, w jaki sposób produkt działa, lub na jak długim dystansie działają przełączniki usługi, jak głęboko zakopane są kable, czy czymkolwiek twój produkt lub usługa jest… jeśli skupiasz się na tym podczas pierwszego spotkania, to robisz to za przeproszeniem, od d… strony!

Ludzie nie dbają o takie rzeczy. Oni po prostu chcą wiedzieć, co jest produktem? Czy mogę z tego korzystać?
Nie marnuj swojego czasu ucząc ich ile gram sodu to ma. Opowiedz o tym w prosty sposób.

Dobry sposób by zirytować kandydatów to demonstrować każdy produkt w detalach. Zwłaszcza, jeśli masz ich cały katalog. Chętny kandydat chce wiedzieć tylko jedną rzecz na temat linii produktów: Czy ludzie to kupią? Twój produkt może być platerowany złotem.

I co z tego? Jeśli nikt nie chce kupować tego produktu, czy w ogóle ma znaczenie to jak wspaniała jest jego jakość?

Twój kandydat nie chce dołączyć do firmy obracającej produktami których nikt nie chce. Profesjonalni rekruterzy pokazują RYNEK na swoje produkty i powód dla którego przeciętna osoba pragnie ich używać. Możesz pokazywać  produkty wysokiej jakości i ich wiarygodność, korzystając z zaledwie kilku krótkich pokazów, referencji i wspierać się dodatkowo raportem z badań laboratoryjnych.

Podsumujmy to trochę:

Po pierwsze, muszą lubić osobę, która wykonała prezentację.
Więc musisz się co nieco o nich nauczyć i identyfikować się z nimi.

Następnie chcą się upewnić, że mogą to zrobić. Chcą uwierzyć.

Po trzecie, chcą się upewnić, że ty i ludzie z którymi pracujesz mogą ich tego nauczyć.

Wtedy przychodzą pieniądze.

Następnie przychodzi linia produktów.

Czy tak wyglądała twoja pierwsza piątka na liście?

Czy postępujesz zgodnie z tym porządkiem, gdy rozmawiasz z ludźmi?

 

I tu kryje się też odpowiedź na inne pytanie za 100 punktów:
dlaczego do wielu marnych firm dołączają tłumy? Ludzie.
Oni robią coś, co sprawia, że beznadziejny plan wynagrodzeń albo beznadziejne produkty nie mają znaczenia przez długi długi czas…

Co powinieneś pamiętać:

Ludzie dołączają do ludzi. Nie dołączają do firm.

6. Bycie pierwszym w okolicy.

Czy zauważyłeś, że do tej pory nawet nie rozmawialiśmy o firmie, ale byliśmy pierwsi w okolicy?

Ludzie nie chcą pierwsi torować  ścieżki, ale chcą zobaczyć duży potencjał, by mieć możliwość wzrostu.

Nie bój się powiedzieć kandydatowi, że nie będzie pionierem, który zapoczątkował szlak kolei transsyberyjskiej, ponieważ 95% osób będzie wolało dostać mapę niż ją rysować. Kandydat chce widzieć duży rynek potencjalnych kandydatów do swojego nowego biznesu.

Zapewnij kandydata, że razem możecie aktywnie stworzyć bardzo wartościowy biznes. To jest już mało znaczący punkt, gdyż jesteśmy w dolnej połowie czynników decyzyjnych naszego kandydata.

7. Pokazywanie Literatury firmowej

Jest wielu network marketerów, którzy skupiają się na literaturze. Ale to nie jest biznes czytania.
To jest biznes relacji.

Piękne broszurki nie sprzedają. Ludzie sprzedają.

Jeśli swój sukces powierzysz pięknie wyglądającym broszurom wydrukowanym w full kolorze na błyszczącym papierze premium, które są zaopatrzone w piękne artystyczne fotografie, jedyne co może cię spotkać w tym biznesie, to poważny debet na karcie kredytowej. Jeśli przywiązujesz większą uwagę do pięknych ilustracji niż do umiejętności i ludzi, powinieneś ponownie rozpatrzyć zmianę kariery i stać się fotografem albo grafikiem.

Jeśli jesteś głupcem rozdającym ładnie wyglądające ulotki, wciąż pozostaniesz głupcem. Myślisz, że kandydat zechce zabrać ze sobą głupca aby zrobił dla niego prezentację 2na1 z jego znajomymi, sąsiadami i rodziną?

HA! Cóż, głupcy tak myślą mimo wszystko.

8. Firma i jej wizerunek.

Robisz prezentację dla swoich najlepszych kandydatów. Pokazujesz im piękne wideo opisujące biuro firmy o powierzchni 4,500 metrów kwadratowych położonego na 12 piętrach ekskluzywnego biurowca w centrum stolicy. Wielkie mi co. Co z tego że firma przeznaczyła mnóstwo kasy na piękne video, biura, broszurki, itd?

Prawdziwe pytanie brzmi: ” Czy mój potencjalny sponsor wykona swoją pracę? Czy będzie w stanie pomóc mi osiągnąć poziom którego pragnę?”

Kandydaci po prostu muszą wiedzieć, że firma istnieje, jest legalna, nie ukrywa się za jakąś tam skrytką pocztową lub funkcjonuje jako jednostka magazynowa.
Interesuje ich to, czy otrzymają przelew jeśli wykonają pracę.
To w zasadzie wszystko, co ich interesuje w tej kwestii.

Tak więc zbliżamy się prawie do końca tego, co jest istotne dla potencjalnych klientów. Lecz byłam na wielu prezentacjach i „wizerunek firmy” ma tendencję być pokazywany i wymieniany, jako pierwsza rzecz.

„Witam. Moja firma nazywa się Bla-bla-bla. Oni są po prostu świetni. Zamierzam teraz zmarnować 20 minut waszego cennego czasu i trochę wam o nich opowiedzieć.”

Wiele prezentacji, które są robione jest wykonywane wstecz z punktu widzenia potencjalnych klientów… a przecież to ich punkt widzenia się liczy.

Po wszystkim, co tak naprawdę pomoże ci biuro? Wyśle kandydatowi jeszcze jedno video? Super, to na pewno pomoże mu zbudować biznes…

9. Zapewnione pakiety startowe/sprzedażowe

Piękna kolekcja materiałów do czytania, broszurek, sprzedażowych materiałów, video i kaset, do wyboru do koloru. Wszystko totalnie nic nie warte w rękach kandydata któremu brakuje pewności by zacząć ten biznes. Kandydat może za to wykorzystać pewność i wsparcie górnej linii, a nie z firmowych długopisów firmowych z grawerem logo firmy.

Wewnętrzny dowcip branżowy mlm brzmi: „Tu masz swój zestaw startowy. Idź na całość!”

10. Doświadczenie zarządu firmy

„Nasz prezes ma 2180 lat doświadczenia w prowadzeniu biznesu największego w regionie Warmii w branży meblarskiej.  W rankingu Gazety „Wczorajsze Newsy” zdobył 2,38 punktów, co jest jednym z najwyższych wyników do tej pory.” Że co?

Najmniej istotne dla potencjalnego klienta jest to, że prezes firmy jest dobrym mężem i ojcem i ma cztery, czy pięć rodzin, by to udowodnić. Nie ma to znaczenia dla potencjalnego klienta.

Jak widzę takie historie, aż mam ochotę śpiewać :
„Na co komu dziś…” 🙂

Podsumowanie burzy mózgów

I jak Ci poszło? Odpowiedziałeś na pytania, na których zależy twojemu kandydatowi?

Czy Twoja prezentacja daje kandydatom to, czego chcą, by kupić?

Czy, twoja prezentacja daje kandydatom to, co ważne dla ciebie?

Która z tych części twojej obecnej prezentacji wymaga poprawy?

Czy nie zgadzasz się z odpowiedziami w tym quizie?

Może w twoim odczuciu kandydat powinien inaczej ocenić te czynniki. Co jest ważne, a co ważniejsze? Jak kandydat patrzy na twoją prezentację albo jak myślisz, że powinien patrzeć?

Cały ten proces jest prostszą drogą niż większość ludzi myśli:

  1. Upewnij się, że cię lubią.

2. Upewnij się, że wierzą, iż potrafią to zrobić.

Jeśli nie wykonasz tych dwóch rzeczy, nic innego się nie liczy.

Pomyśl o tym wszystkim przez chwilę. Mówisz do potencjalnego klienta. Zaczynasz od doświadczenia w zarządzaniu firmą, co jest dla nich rzeczą najmniej istotną.

Teraz twój potencjalny klient odchyla się, oczy są oszklone, myślami jest zupełnie gdzie indziej, przysypia.

Słyszeli już to wszystko wcześniej i zwyczajnie ich to nie obchodzi.
A co jeśli najpierw zaczniesz od najważniejszej rzeczy – ciebie!
Powiedz im historię o twoim doświadczeniu w biznesie (lub doświadczeniu twojej górnej linii, jeśli jesteś nowy). Powiedz im w jaki sposób pracujesz z ludźmi i co dokładnie zrobisz, by pomóc im odnieść sukces.

To jest to, czego chce potencjalny klient.

OK. Czas ocenić twój quiz.

Weź różnicę między tym co miałeś, a prawidłowymi odpowiedziami. (np. jeśli miałeś #10 doświadczenie w zarządzaniu firmą ocenione jako #1, będziesz mieć różnicę 9).

Zrób tak z każdą pozycją. Dodaj je. Teraz zobaczysz w jaki sposób myślisz, porównując to do tego w jaki sposób myśli potencjalny klient.

Uwaga, im więcej zdobędziesz punktów, tym bardziej powinieneś zmienić swój sposób prezentacji i myślenia.

Jeden z moich przyjaciół z ubezpieczeniami w tle wykonał ten test. Uzyskał bardzo wysoki wynik. Myślał jak właściciel firmy, nie jak potencjalny klient.

Dla niego, gdy sprzedajesz ubezpieczenie na życie mówisz klientom, że firma ma 100-letnią tradycję, że są oceniani na szóstkę z plusem. Dajesz im wszystkie swoje ulotki i broszury. Wszystko to firma, firma, firma. Najmniej istotną rzeczą był on sam.

Więc, gdy odwrócił te dwie rzeczy numer 1 miał jako numer 10 i numer 10 jako numer 1. Gdy odwrócił to w swoim umyśle jego wynik był zupełnie inny. Nie tylko w quizie, ale również w jego osobistych wynikach w tym biznesie.

Założę się, że jest całe mnóstwo network marketerów, którzy patrzą na to od tyłu, tak jak ja, kiedyś.

To, co wiesz nie ma znaczenia.
Liczy się to, co myśli twój potencjalny kandydat.

Co zamierzasz robić inaczej od dziś?

Czy obiecujesz nie śmiać się podczas prezentacji robionych przez inne osoby, kiedy wyjaśniają molekularny wpływ na współoddziaływanie sublimacji wytrącającej pierwiastki pochodne wystawione na wolną od zanieczyszczeń i winstrolu powierzchnię podgrzaną do 38,7 stopnia Celsjusza?

🙂

6 myśli nt. „Jak zrobić skuteczną prezentację biznesu?”

  1. „Co z tego, że firma oddaje 99%, skoro by zarabiać trzeba sprzedawać lód Eskimosom” – ten cytat jest genialny, jak i cały wpis.
    Nazwę to po imieniu. Jeśli ludzie nie chcą się przyłączyć do MLM to nie tylko dlatego, że nie rozumieją tego biznesu lub tego co się do nich mówi, ale przede wszystkim dlatego, że…wiedzą o nim za dużo.
    Że będą musieli sprzedawać i rekrutować, dzwonić do ludzi, chodzić ze swoją propozycją po znajomych, stawiać czoła wyzwaniom, słuchać masę NIE, wychodzić ze swojej strefy komfortu. Bo tak się w tym biznesie pracuje.
    Ludzie nie chcą tego robić bo boją się, że nie podołają, że nie mają umiejętności jak to robić. No i boją się reakcji swojego otoczenia.
    Czy to czasem nie jest główna a może nawet jedyna prawdziwa przyczyna odmów kandydatów?
    I to nawet wtedy kiedy nasza propozycja rozwiązałaby jego problem.
    Dlatego naszym zadaniem jest uświadomić kandydata na początku, że nigdy nie zostanie sam. A w trakcie współpracy wywiązywać się z tej obietnicy nauczając go umiejętności zawsze kiedy ich potrzebuje.

    1. Dorota, poruszyłaś ważne kwestie. Wg mnie, ten biznes jest dużo łatwiejszy, jednak działania, które trzeba podjąć, w różnych firmach różnią się. To, jak muszą zachowywać się ludzie, jest wynikiem tego, jak wygląda plan wynagrodzeń. Jeśli więcej zarobisz sponsorując kolejnych ludzi, bo np. uczestniczysz w planie schodkowym (są stopnie procentowe od wielkości obrotu i różnice pomiędzy poziomami) to musisz pracować na szerokość, bo to się najlepiej opłaca – kiedy masz wysoki procent punktowy, powiedzmy 15%, a nowe osoby które wchodzą nie mają w ogóle %, to całe 15% od nich wpada do Ciebie. Jeśli oni idą do góry, % jest mniejszy, i często nawet pomimo większych zamówień, pieniądze są podobne. Wtedy faktycznie, trzeba rozmawiać z większą ilością osób – no, może nie trzeba, ale rachunek matematyczny jest prosty – trzeba ciągle tę grupę powiększać. Inny przykład – jeśli ktoś ma wysoki wymóg własnej aktywności, czyli musi zamówić produkty firmy, nie tylko dla siebie, ale np. musi zbierać zamówienia, bo sam nie zużył by tyle produktów na własny użytek lub produkty się nie zużywają, a przecież nie chodzi o to, by mieć magazyn produktów w domu. Wtedy też, stale trzeba powiększać grono klientów, i znów, można natknąć się na to, o czym wspominasz – odmową.

      Moje doświadczenia w tych aspektach są proste – zamiast się męczyć – trzeba z głową przyjrzeć się planowi marketingowemu, sprawdzić, czy można to robić inaczej.
      Po drugie, nie ma sensu na siłę nikogo wyciągać ze strefy komfortu, ale sprawić, by sam miał ochotę ją poszerzać, i aby wybrał taki rodzaj działań, który jest dla niego komfortowy. Tu oczywiście zahaczamy o odpowiednie prowadzenie kogoś, czyli coaching, którego można się nauczyć, patrząc na własnego coacha, który nam pomaga. Jeśli sami nie czujemy się komfortowo, i MLM to droga przez mękę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będziemy potrafili nauczyć kogoś innego, jak ten biznes może wyglądać inaczej.

      Dla mnie MLM zmienił się diametralnie, kiedy przekonałam się, że jadąc na słabym koniu, i będąc nawet najlepszym dżokejem, wyścigu nie wygram. I zamiast kopać się z koniem, czasami po prostu warto coś zmienić 🙂

  2. Wow, bardzo obszerna a przez to kompletna analiza. I co najważniejsze trafny wniosek: dla rozmówcy ważne jest z kim będzie współpracować i jakie kompetencje dzięki tej współpracy nabędzie. Sondaże pokazują, że coraz częsciej, zwłaszcza dla młodego pokolenia od wyników finansowych liczy się też rozwój. I to fakt – dziś jesteś na szczycie i bijesz rekordy zarobków ale jeśli się nie rozwijasz to szybko z tego szczytu spadniesz a bez rozwoju umiejętności o powrocie n szczyt nie ma mowy.

  3. Bije z tego bloga naturalnoscia i szczeroscia. Ciesza mnie takie posty, zgadzam sie z kazdym zdaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *