Umiejętności w MLM kluczem do Szybkiego Startu

Jesteś tylko kilka zdań od wielkiego ruchu w twojej karierze network marketingu

umiejętności w MLM
Ania Sikora opowiada o umiejętnościach w MLM, o szkoleniach i motywacji inaczej.

Kiedy mam okazję rozmawiać z uczestnikami szkoleń „na żywo”, pytam ich :”Ilu z was zaczęło swój biznes zbyt wolno?”

Praktycznie każdy podnosi rękę do góry.

I wtedy opowiadam im, jak ja zaczęłam swoją przygodę z marketingiem.

Po 3 miesiącach zrozumiałam, że marketing nie polega na znalezieniu klientów na produkty, które mogę sprzedać im detalicznie. Dotarło do mnie, że chodzi o zbudowanie grupy i  postanowiłam skupić się na budowaniu zespołu.

Jednak, mój biznes stał w miejscu. Wtedy zadzwoniła do mnie moja sponsorka, i powiedziała, „Hej Ania, świetnie, że robisz duże zamówienia, ale żeby mieć z tego biznesu prawdziwe pieniądze, nie możesz wszystkiego robić sama.”

Zaproponowała, że przyjedzie, i pokaże mi jak to się robi.
Wystarczy, że zorganizuję spotkanie.

Niestety, nie potrafiłam nikogo umówić.  Wtedy liderka powiedziała, „jeśli chcesz rozkręcić biznes, musisz zrobić 5 rzeczy.”

Szybko wyjęłam notatnik i długopis, i robiłam notatki:

Po Pierwsze, musisz poprawić swoje nastawienie.”
( Och, to było trochę  Osobiste, ale może mogę nad tym trochę popracować?)

Po Drugie, musisz mocno wierzyć w ten biznes.”
( No, to ma sens. Im mocniej wierzę, tym bardziej ludzie widzą moje przekonanie.)

Po Trzecie, musisz ustalić jakieś cele.”
(Jestem pewna, że słyszałeś to setki razy, ale dla mnie, to był zupełnie nowy pomysł.)

Po Czwarte, musisz mieć motywację, ponieważ ludzie lgną do tych, którzy są zmotywowani.”
(Brzmi jak idealna strategia dla mnie.)

I po Piąte, bądź pozytywna. Każdy może być negatywnie nastawiony, ale liderzy są pozytywni.”
(Tak! Postaram się zablokować wszystko, co negatywne i będę pozytywnym liderem którego ludzie oczekują.)

Cóż, oto co się stało.

Poprawiłam moje nastawienie, zbudowałam silną wiarę w biznes, wyznaczyłam cele, miałam motywacje i stałam się bardziej pozytywna …

I to nie podziałało!

Zrobiłam wszystkie 5 rzeczy, i mój biznes stał w tym samym miejscu, co przedtem. Nie, w sumie to było gorzej, bo przez te wyznaczanie celów, czytanie książek dla liderów i filmów motywacyjnych, nie odwiedziłam moich klientów, i moje zamówienia były mniejsze..

Dotarło do mnie, że wszystkie te rzeczy, to wspaniałe hobby, ale kiedy stajesz twarzą w twarz i musisz rozmawiać z kandydatami do biznesu, niestety to nie wystarcza.

Teraz wiem o czym myślisz. Nie tylko jesteś sceptyczny, ale również myślisz sobie, „Chwileczkę! Co rano czytam motywacyjną książkę, słucham w samochodzie płyty na temat tego jak być bardziej pozytywną osobą, przybijam sobie piątki z moją grupą, wyskakuję z krzesła –śpiewam firmową piosenkę — mam tablicę marzeń do której przypięty jest mój wymarzony samochód .. a ty chcesz mi powiedzieć że te rzeczy nie działają?”

Tak.

Kiedy stajesz twarzą w twarz, rozmawiając z kandydatem, te rzeczy nie działają.

Sceptyczny?

Wykonaj mały test.

1. Czy kiedy pierwszy raz zaczynałeś w network marketingu, czy miałeś wtedy dobre nastawienie? Czy myślałeś, ” Tak, myślę, że mogę to zrobić.”

2. Kiedy pierwszy raz trafiłeś do marketingu, czy mocno wierzyłeś w firmę? Czy myślałeś, że to wspaniała firma?

3. Kiedy pierwszy raz wystartowałeś w marketingu sieciowym, czy ustaliłeś jakieś cele? Czy planowałeś ekstra wypłatę, nowy samochód, chciałeś odejść z pracy albo podróżować?

4. Kiedy startowałeś w marketingu, byłeś zmotywowany? Czy byłeś skupiony na myśleniu, ” O tak! Zwolnię szefa! To jest moja szansa!”

5. Kiedy pierwszy raz startowałeś w network marketingu, czy byłeś pozytywny? Czy powiedziałeś, „Tak, to są moje pieniądze, pozwól mi zapisać się teraz.”

I ostatecznie, jak szybko udało Ci się wystartować?

Jeśli jesteś jak większość ludzi, przyznasz, że miałeś dobre nastawienie, silnie wierzyłeś w swój biznes i firmę, ustaliłeś cele, miałeś motywację i byłeś pozytywny… ale nadal wystartowałeś powoli.

I teraz, ludzie na szkoleniu, zaczynają zdawać sobie sprawę z prawdziwego problemu.

Nawet jeśli zadbali o te pięć wspaniałych wartości, wciąż nie odnosili sukcesu. I wtedy mówię im, co stanowiło różnicę dla mnie.

W moim przypadku, brakowało mi rzeczy zwanej umiejętności.

Umiejętności żeby wiedzieć dokładnie co powiedzieć, i co dokładnie zrobić kiedy rozmawia się z kandydatem.

I jeśli nie masz umiejętności, to będzie dla ciebie bardzo ciężka i trudna kariera.

Pozwól, że dam Ci przykład.

Wyobraź sobie że wybrałeś się na najwspanialsze szkolenie motywacyjne w historii ludzkości. Na końcu tego seminarium, potrafisz lewitować. Unosisz się 10 centymetrów nad ziemią, i opływasz jasnym światłem entuzjazmu i motywacji.

Uśmiechasz się. Lśnisz. Wibrujesz z entuzjazmem.

Ale nie mówisz ani słowa.

Myślisz, że kandydat powie Ci, „Hej, pozwól mi dołączyć do twojego biznesu. Wyglądasz jak ktoś kto ma motywację i ustanowił jakieś cele.”

Oczywiście że nie.

Jeśli nic nie powiesz, i jeśli nic nie zrobisz, nic się nie wydarzy.

Chodzi właśnie o to co mówisz i to co robisz,  to się liczy podczas spotkania twarzą-w-twarz z potencjalnym kandydatem.

I jeśli nie wiesz co powiedzieć ani co zrobić, cóż, jesteś jak tost, jak zabity na drodze lis, martwe mięso…to okropne.

Powinieneś coś powiedzieć i coś zrobić kiedy szukasz potencjalnych kandydatów do biznesu. Ludzie nie zaczną nagle przebiegać przez ulicę na Twój widok, i nie będą prosić cię abyś ich zapisał tylko dlatego, że masz kartkę z celami w domu.

Więc prawdziwy klucz to, „Czy mogę nauczyć się dokładnie co powiedzieć i dokładnie co zrobić aby być atrakcyjnym dla kandydatów, by dołączali do mojego biznesu?”

Twoi kandydaci nie widzieli firmowego biura, nie widzieli misji jaką wyznają założyciele firmy, nie widzieli wielkiego komputera, wyposażonego w najlepszy system. Wszystko co widzi kandydat, to Ty! Więc Twój kandydat musi podjąć decyzję na podstawie tego, co Ty powiesz i co ty zrobisz.

I możesz nauczyć się tych umiejętności.

I najlepsza wiadomość jest taka, że nie musisz być super-gwiazdą, pozerem ani zwierzęciem scenicznym, nie musisz stać się napastliwym sprzedawcą, albo zamienić się w Matkę Teresę, która ma dla każdego ciepły uścisk, nie musisz być odważny jak Ryszard Lwie Serce.  Wszystko co musisz zrobić to nauczyć się dokładnie co powiedzieć, i dokładnie co zrobić – i możesz zbudować gigantyczny biznes.

Chcesz więcej dobrych wieści?

Większość osób jest tylko kilka zdań od sukcesu w swoim marketingowym biznesie. Ucząc się kluczowych łamaczy-lodu i kilku kluczowych pytań,  jeśli chcą, mogą przeprowadzić jakąkolwiek prezentację biznesu.

I to wszystko, o co prosimy naszych kandydatów w naszej marketingowej karierze. Żeby rzucili okiem na naszą prezentację i podjęli decyzję która jest najlepsza dla nich.

Tak jest.

Wciąż jesteś sceptyczny odnośnie tych kilku umiejętności, które robią różnicę?

Przyjrzyjmy się zatem jak uczy się latać samolotem.

Teraz, jako pilot, nauczę Cię jak latać samolotem. Podniecony?

umiejętności w MLM samolot
Ania Sikora o Marketingu i Umiejętnościach w MLM

Zabiorę Cię na lotnisko, i znajdziemy jakąś małą, jedno-silnikową awionetkę.

Przypnę Cię do pasów, zamknę drzwi, pomacham na do-widzenia…


…i na chwilę przed tym, jak zaczniesz jechać na pas startowy, włączę Ci motywacyjną płytę na temat wyznaczania celów.

Co się stanie na końcu pasa startowego?

Rozbijesz się i spalisz.

Więc pobiegnę na koniec tego pasa, wyciągnę Cię z płonącego wraka i powiem, „Zwycięzcy nigdy się nie poddają, a ci co się poddają, nigdy nie zwyciężają.”

Zabiorę Cię z powrotem na początek pasa, wsadzę Cię do samolotu, przypnę Cię do siedzenia pilota, zamknę drzwi, pomacham Ci na do-widzenia, i jak już będziesz pędzić pasem startowym, krzyknę, „Zadbaj o lepsze nastawienie!”

I co się stanie na końcu tego pasa startowego?

Rozbijesz się i spalisz.

W tym momencie, powiesz do siebie, „Widzę trend. I jedyny sposób dla mnie, aby zakończyć to cierpienie póki jeszcze żyję – to zrezygnować!”

I rezygnujesz.

Nie ważne, jak bardzo byłeś pozytywnie nastawiony, ile razy obejrzałeś Sekret,  albo jak mocno wierzyłeś w latanie. Jeśli nie umiesz prowadzić, rozbijesz się i spalisz.

I to właśnie przytrafia się dystrybutorom w network marketingu non stop.

Kiedy pierwszy raz startowali, mieli wspaniałe nastawienie, wierzyli w swój biznes, mieli cele, motywacje, i byli ekstremalnie pozytywni, ale nie mieli żadnych umiejętności. I co się wtedy dzieje?

Rozmawiają z paroma znajomymi którzy mówią im, że chyba są szaleni. Kiedy rozmawiają z krewnymi, robi się jeszcze gorzej. I wtedy zaczynają rozmawiać z nieznajomymi, ponieważ nie wiedzą dokładnie co powiedzieć ani co zrobić, zostają odrzuceni, upokorzeni, i twój nowy dystrybutor myśli że jedyny sposób aby przerwać to pasmo nieszczęść – to odejść!

Brzmi znajomo?

Potrzebujesz jeszcze jednego przykładu by przekonać się, że umiejętności robią różnicę?

Wyobraź sobie że ja jestem nowym dystrybutorem a ty jesteś moim sponsorem. Moja praca polega na zrobieniu kilku czekoladowych ciastek.

Więc wysyłasz mnie do kuchni. rozglądam się wokół i mówię, „Kurcze, nic tutaj nie wydaje mi się być znajome. Myślę, że ta rzecz o tam, to łyżka.”

Jakie są szanse na to, że będę w stanie upiec kilka czekoladowych ciastek?

Zerowe.

Otwierasz drzwi do kuchni lekko, patrzysz do środka, i widzisz, że jeszcze nie zrobiłam żadnego ciastka. Jest Ci mnie żal, i chcesz mi pomóc. Więc, wpadasz do kuchni i włączasz mi CD o wyznaczaniu celów!

Kiedy wracasz za kilka dni, co widzisz w kuchni? Czy widzisz wypieczone pachnące czekoladowe ciasteczka?

Nie. Widzisz kartki z celami przywieszone do ściany. Obrazki czekoladowych ciastek, jak powinny wyglądać po upieczeniu. I mam też spotkanie grupy wyznaczającej cele, i razem dyskutujemy jak to będzie wspaniale, kiedy będziemy mogli upiec pachnące czekoladowe ciasteczka.

Hmm, chcesz mi naprawdę pomóc, więc krzyczysz, „Bądź bardziej pozytywna!” I wtedy wychodzisz na kilka dni.

Kiedy wracasz i zaglądasz do kuchni, to jest obrazek, który widzisz: Zapisałam setki afirmacji i aksamitnym głosem je rycytuję, „Jestem czekoladowym ciastkiem.” Ale wciąż nie ma ciastek.

Próbujesz mi pomóc i krzyczysz, „Musisz mieć więcej motywacji!”

Wtedy ja natychmiast piszę słodką jak wisienka piosenkę o czekoladowych ciastkach, tańczę wg kroków walca ciasteczkowego, podnoszę toast z entuzjazmem…i wciąż nie mam ani jednego czekoladowego ciastka.

Ania Sikora o Umiejętnościach w MLM
Ania Sikora o Umiejętnościach w MLM

Jedyna opcja, żeby udało mi się upiec czekoladowe ciastka, to taka, że dasz mi przepis i powiesz mi dokładnie co mam zrobić.

Żadna ilość pozytywnego myślenia ani motywacji nie zadziała magicznie. Muszę mieć umiejętności. Muszę wiedzieć jakie są składniki i muszę wiedzieć, co z nimi zrobić.

To pewne, że nie zrobię najlepszego czekoladowego ciastka na świecie za pierwszym razem, jak spróbuję, ale będę w stanie zrobić czekoladowe ciastka.

Umiejętności robią różnicę. I umiejętności to właśnie to, co trzyma nowych dystrybutorów z dala od kontaktów z ludźmi i opowiadaniu o ich biznesie.

Większość dystrybutorów rozmawiało z kilkoma osobami, które powiedziało im, „Jestem zbyt zajęty. Jesteś szalony. Ja nie robię takich rzeczy. Nie jestem sprzedawcą. To piramida. Nie widzę siebie robiącego ten biznes.”

I co się dzieje?

Nowy dystrybutor rezygnuje ponieważ nienawidzi ciągłego odrzucenia.

Zamiast sprawiać, by nowy dystrybutor był zmotywowany pomimo ciągłego odrzucenia, dlaczego nie zrobimy tego? Nauczmy nowego dystrybutora umiejętności potrzebnych do tego by jego kandydat powiedział, „Tak, powiedz mi więcej.”

Nauczmy naszych dystrybutorów dokładnie tego co powiedzieć i dokładnie tego co zrobić aby kandydat pochylił się do przodu i prosił nas, abyśmy powiedzieli mu więcej o biznesie.

Na świecie są dwa rodzaje sponsorów:

1. Ci, którzy spędzają całe życie rozglądając się za kimś komu mogą przedstawić swój biznes,

i

2. Ci, którzy nauczyli się jak sprawić, by niekończąca się ilość osób błagała ich o prezentację biznesu.

Naucz się jak komunikować się innymi używając Sekretnego Języka Kandydata z mojego najnowszego Kursu.

http://asmlm.pl/produkt/sekretny-jezyk-osobowosci/
Umiejętność nr1: Jak mówić Sekretnym Językiem

 

Możesz też dowiedzieć się o nim więcej, i zapoznać się z darmowymi lekcjami.

7 myśli nt. „Umiejętności w MLM kluczem do Szybkiego Startu”

  1. Wszystko fajnie, tylko skąd znasz moją historię?
    A przynajmniej skąd wiesz że czułem się jakby mnie ktoś wrzucił na głęboką wodę, nie mówiąc ani słowa, jak pływać.

    Twoje porównania są boskie. Śmiałem się chyba z 10 minut. Chyba pierwszy raz udało mi się śmiać z tego, że mój start nie był taki słodki, jak go sobie wyobrarzałem.

      1. Z autopsji Aniołka_23, z autopsji 🙂
        Mam nadzieję, że wpisy się podobają.

        Zapraszam ponownie.
        Chętnie dzielę się tym, co wiem, zwłaszcza, jeśli innym się to podoba 🙂

    1. Miło mi słyszeć, że ktoś się dobrze bawi czytając mojego bloga.
      Rafale, wiele osób zaczynając ten biznes, jest rzucanych na głęboką wodę,
      ale wynika to z tego, że ich również nikt nie nauczył, Co DOKŁADNIE robić i co DOKŁADNIE mówić, aby biznes nie był pasmem przykrych sytuacji.

      Mam nadzieję, że ludzie skorzystają z wiedzy i doświadczenia, jakie dla nich przygotowałam.
      Jeśli chcesz pomóc, możesz powiedzieć o tej stronie innym osobom, które są związane z branżą MLM. Będę zobowiązana.

  2. Z tym samolotem było dobre 🙂 Motywacja, nastawienie to umiejętności miękkie. One same nie wystarczą, jak słusznie Aniu zauważyłaś. Potrzebne są jeszcze umiejętności twarde. W MLM dotyczą rekrutowania, zarządzania zespołem, sprzedaży.

  3. Wspaniały artykuł Aniu!
    Od 2006 roku wraz z mężem działamy w MLM i przez kilka lat bardzo często czuliśmy się jak ten „ciasteczkowy wypiekacz”. Ale byliśmy zdeterminowani i uparci – naszym celem było osiągnięcie sukcesu i udowodnienie, że nawet bez pomocy/nauki od sponsora i tak damy radę. Bardzo nam w tym pomogła obserwacja liderów i wzorowanie się na ich pracy oraz wyszukiwanie i przyswajanie sobie wiedzy o pracy w marketingu we wszystkich dostępnych źródłach. Stosowanie zasady „Nie wyważaj otwartych drzwi” przyniosło oczekiwane efekty i w chwili obecnej ze spokojem budujemy prężną strukturę w pewnym projekcie, który od niedawna oficjalnie zaistniał w Polsce.
    Naszym dążeniem jest nauczenie każdego partnera sprawdzonego systemu pracy i udostępnienie właściwych narzędzi pomocnych w budowaniu relacji i przekazywaniu informacji. Materiały, które zamieszczasz są wspaniałym dopełnieniem – wielkie dzięki Aniu!

  4. Super tekst Aniu! Do tego co piszesz sama doszłam dużo wcześniej, kiedy mało kto o tym mówił.
    Na większości szkoleniach MLM jest za dużo nauki motywacji, pozytywnego myślenia, marzeń, wyznaczania celów, wyznawania wiary w biznes… a za mało nauki konkretnych umiejętności. To pewnie dlatego ten biznes postrzegany jest jako sekta.
    Sama doświadczyłam tego, że TYLKO wtedy kiedy dostaję szczegółowe instrukcje jak postępować i jakich słów używać w danej sytuacji to biznes idzie na przód. Co ciekawe, także tego, że TYLKO wtedy kiedy wiem – jak piszesz – co dokładnie zrobić i co dokładnie powiedzieć – mam w kontaktach z ludźmi więcej pewności siebie, i pozytywnego myślenia niż rzucona na głęboką wodę po poradniku czy szkoleniu stricte motywacyjnym.
    To chyba umiejętności działają „magicznie”. Spotkanie biznesowe to też tak jak przygotowanie się do egzaminu. Tu szczęście nie gra roli tylko to co umiesz. Jeśli się uczyłaś i ćwiczyłaś to jest mniej stresu, jesteś pewna odpowiedzi, oraz tego, że masz szansę dobrze go zdać i… zazwyczaj zdajesz. Jeśli nie to gryziesz paznokcie ze strachu, nawet jakbyś „strzelała” przypadkowe odpowiedzi na pytania to i tak będziesz pudłować i na 100% go oblejesz.
    Dobry sponsor powinien swoim ludziom pokazać jak dokładnie działać.
    Tak trzymaj!
    Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *